Jak kwas ferulowy wpływa na skórę?

W dzisiejszym artykule opowiem co nieco o kwasie ferulowym. Do napisania tego artykułu skłonił mnie zakup bardzo ciekawego kremu francuskiej marki gabinetowej Theo Marvee, który zakupiłam w sklepie www.domiuroda.pl. Od razu podaję Wam kod rabatowy na 5% rabatu (RABAT) , który otrzymałam przy zakupie i możecie go wykorzystać bo nie ma ograniczeń :D Patrząc na cenę to nie jest ona wygórowana. Wiele gabinetowych kremów o takich składach są nawet dwa razy droższe, więc te 99 zł to było dla mnie do przeżycia :) 

 

Przechodząc do rzeczy to chciałabym rozwinąć temat kwasu ferulowego, ponieważ krem jaki sobie zakupiłam to FERULAGE FERULIC REPAIR CREAM (Tutaj macie link do tego produktu http://bit.ly/FERULAGE). Po pierwsze może wyjaśnię co to kwas ferulowy, który właśnie skłonił mnie do zakupu tego kremu. Jest to organiczny związek chemiczny, który występuje w wielu roślinach, głównie w liściach, nasionach i korze drzew iglastych, w ziarnach pszenicy, ryżu, kukurydzy i żyta itd. Ma on świetne działanie, które potwierdzono wieloma testami laboratoryjnymi! Kwas ten jest przeciwutleniaczem, który ma działanie redukujące rodniki i redukuje stres oksydacyjny. A prościej mówiąc to ma on działanie rozjaśniające dla naszej skóry, odmładza ją i natychmiastowo wygładza i napina skórę. Stwierdziłam, że taki naturalny kwas to coś dla mnie i tak zaczęłam szperać za kremem właśnie z tym kwasem!  Co skłoniło mnie właśnie do zakupu tego kremu? Po pierwsze jakość i cena! No nie ukrywam, że nie chciałam dawać kilkuset złotych za krem a tutaj proszę - marka gabinetowa o której słyszałam wiele dobrego ma właśnie krem z kwasem ferulowym. Dodatkowo w kremie są również inne świetne składniki! Ma on w sobie kwas hialuronowy najnowszej generacji, który dzięki dużo mniejszym cząsteczkom łatwiej przenika do grubszych warstw skóry co sprawia, że staje się doskonale odżywiona i nawilżona. Zazwyczaj jak miałam jakiś krem to dodawałam do niego trochę kwasu hialuronowego takiego w buteleczce i całość aplikowałam na twarz a tutaj wygoda :D Z tego co czytałam dalej w składzie to mamy jeszcze jeden ważny i bardzo ciekawy składnik jakim jest fucocert. A cóż to takiego bo mi początkowo skojarzyło się z Ekocertem! Fucocert jest substancja (dla ciekawskich jest to polisacharyd), która wykazuje właściwości kojące, wygładzające i restukturyzujące. Dodatkowo krem zawiera dużo witaminy E i regenerujące oleje ze słodkich migdałów i lniany. Bardzo ładnie pachnie! 

Po otworzeniu kremu bardzo spodobał mi się jego zapach! Stwierdziłam, że zobaczymy, czy prawdą jest, że krem ekspresowo poprawia stan skóry i dodaje jej blasku! Tak zapewnia producent. Dodatkowo krem opisywany jest jako restrukturyzujący, odmładzający i wyrównujący koloryt skóry. Ma też działanie antyoksydacyjne i opóźniające fotostarzenie się skóry - jest to oczywiście zaleta kwasu ferulowego i hialuronowego, o których wspominałam wyżej :D Krem rzeczywiście świetnie działa! Twarz po pierwszym użyciu stała się gładka bo ciągle sprawdzałam po użyciu, czy to tylko mi się wydaje :D ale nie - nie wydawało mi się i krem na prawdę świetnie działa. Dodatkowo dodaje blasku i ma zbawienny wpływ na koloryt, który wyrównuje. Z kremu jestem niesamowicie zadowolona i polecam go wszystkim Paniom! A tak się prezentuje moja twarz po jego użyciu :) 

 

 

Autor